piątek, 25 marca 2016

Moja metamorfoza - czyli kilka słów o tym jak stałam się szczęśliwą kobietą

    Długo zbierałam się za napisanie tego posta... Nie jest łatwo mówić o tym co było pełne błędów i porażek. Nadszedł czas, aby podzielić się z Wami tym, że żeby być w tym miejscu, w którym jestem dzisiaj, musiałam najpierw wiele razy upaść i podnieść się ze zdwojoną siłą.

    Faktycznie, nigdy nie miałam większych problemów z wagą, ale moje ciało nie było obrazem zdrowego trybu życia. Nie chcę mówić o przemianie wizualnej, bo wygląd to kwestia gustu, a o gustach się nie dyskutuje. Nie o to chodzi w tym poście.

    Jestem człowiekiem, i jak każdemu człowiekowi zdarza mi się popełniać błędy. Jeszcze kilka lat temu słodycze w mojej diecie były na porządku dziennym (i nie mówię tu o jednym batoniku tygodniowo). Nie będę również zarzekać się, że nigdy nie jadałam fast food'ów - jadałam. Najgorsza jednak z tego wszystkiego była seria różnych eksperymentów i diet typu "cud", którymi nieudolnie próbowałam osiągnąć wymarzoną sylwetkę, a tymczasem niszczyłam swoje zdrowie, wpędzając się w anemię.
Dziś już wiem, nie tędy droga. Uważam jednak, że każdy człowiek musi przejść taką przemianę, aby zobaczyć, która droga jest dla niego najbardziej odpowiednia.

     Moja obecna droga stawia na pierwszym miejscu zdrowie, bo dzięki temu mam siłę i energię do realizacji wszystkich swoich celów i marzeń. Jeszcze raz podkreślę, że wygląd to kwestia gustu, nie chodzi o to, żeby podobać się wszystkim - to się nie uda. Chodzi o to, abyś czuła się dobrze sama ze sobą.
Najważniejsza przemiana zatem zaszła we mnie pod względem charakteru i podejścia do świata. Chcę żebyś wiedziała, że walka o lepszą wersję siebie wymagała ode mnie ciężkiej i regularnej pracy.

     Jeszcze kilka lat temu nie byłam pewna siebie, nie lubiłam wyłamywać się z tłumu, miałam mnóstwo kompleksów. Po co Ci to mówię? Dlaczego przyznaję się do swoich słabości z przeszłości? Chcę Ci pokazać, że wszyscy mamy za sobą jakąś historię, której na pierwszy rzut oka nie widać. Chcę Ci pokazać, że jeśli bardzo chcesz coś zmienić, to nie ważne ile razy upadniesz, ważne ile razy się podniesiesz i nie poddasz.
W całym tym zagubieniu wiedziałam tylko jedno. Wiedziałam, że nie mogę siedzieć bezczynnie w miejscu i czekać na cud, cuda same się nie zdarzają.

     Dziś jestem dumna z tego kim jestem i jak żyję, z tego że mogę inspirować Was do zmiany, a Wy pokazujecie mi, że WARTO. Dziś jestem pewna siebie, wiem czego chcę i jak to osiągnąć, jestem szczęśliwa ze swoim ciałem i samą sobą, lubię siebie. Dziś nie przejmuję się drobnostkami i przeciwnościami losu, a skupiam się na rzeczach najważniejszych dla własnego rozwoju, dużo się uśmiecham i chcę zarażać innych pozytywną energią. Dziś jestem trenerem personalnym, spełniam się w swojej pracy pomagając dziewczynom takim jak ja kiedyś. Wiem co jest dobre, a czego zdecydowanie należy unikać, jak skutecznie dążyć do celu.
Nie oznacza to jednak, że mogę spocząć na laurach, życie da mi jeszcze mnóstwo lekcji i wyzwań, którym będę musiała sprostać, ale najważniejszą lekcję już odrobiłam - nauczyłam się walczyć o własne marzenia.

     Zapamiętaj proszę jedną rzecz, Nie ważne gdzie jesteś teraz, nie ważne gdzie byłaś wczoraj, liczy się tylko to kim możesz być JUTRO, a to zależy tylko od Ciebie.